niedziela, 22 stycznia 2012

Zimno, smutno, nadal pachnie samotnością. Nie potrafię sobie miejsca znaleźć. Porzucam tęsknotę, nostalgię, jak widać nieskutecznie. Nie było Go w piątek, nie było go wczoraj, nie wiadomo czy będzie dziś. Chce wyjść z domu i całkowicie oddać się fotografowaniu, będę fotografować puste, białe, brudne ulice oraz ludzi, udających się na mroźne,zimowe spacery, ludzi , którzy nie czują wstydu.
Codziennie, to samo, taki sam sposób spędzania popołudnia. Książka, ciepła herbata lub komputer i ciągła, nigdy niekończąca się nauka. Czasami Kubuś przychodzi , dając mi piękne, radosne chwile . Czasami wezmę do ręki aparat i czuję, że jestem wolna...że mogę być kim tylko zapragnę.
Pan K odpuścił, już nie jest idiotą , już nie czuję do niego żalu, chyba zrozumiałam. Milczy, a o swoich humorach informuje mnie poprzez opisy na gadu-gadu. Czy tak właśnie powinna wyglądać rozmowa ? Chciałabym szczerości...chociaż się jej boję.
Dzisiejsza noc, nie była tak spokojna jak zwykle. Całkiem możliwe, że płakałam ale bardziej w głowie utkwił mi ból. Mięśnie dają mi ostatnio popalić.

Potrzebuję bliskości i ciepła, muszę schować się w ramionach Pana P i zapomnieć o tym wszystkim. Chcę aby moje pragnienie, dziś stało się otaczającą mnie rzeczywistością...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz