Nie pisze bo szczerze mówiąc nie umiem,nie potrafię opisać tego co we mnie siedzi. Na pozór, jest fantastycznie, piękna pogoda sprawia, że
chce się żyć .Myślę, że każdy to odczuwa w jakimś stopniu, ja również. Tylko
martwi mnie to, że nie mam z kim cieszyć się tą wiosną. Ostatnio jedynymi
osobami w którymi gdziekolwiek wychodzę są moi rodzice. Jestem szczęśliwa, że
ich mam, aż boję się pomyśleć co byłoby gdyby ich także zabrakło. Moje życie
bez P stało się strasznie monotonne, bardzo mi Go brakuje. Teraz już nie
wystarczy jeden telefon, aby wszystkie smutki znikły. Ostatnio bardzo często
łapię się na tym, że myślę o tym co byłoby gdyby …gdybym postąpiła inaczej…co
robiłabym w tym momencie, gdyby wszystko było na swoim miejscu. Nie sądzę, że
spędzałabym popołudnia w domu . Zbyt dużo pochopnych decyzji, w takich
sytuacjach prędzej czy później wszystko wymyka się spod kontroli i przestajemy mieć
wpływ na to co się dzieje. A wiecie co jest najgorsze ? Reakcje tych wszystkich
ludzi, gdy dowiadują się, że wszystko
się rozpadło i to na moje własne życzenie. Niemożliwe, że tak się to skończyło
, przecież byliśmy nierozłączni , a jednak…a życie leci dalej i nawet nie
stara się na mnie poczekać.
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
sobota, 30 marca 2013
Betonowe lasy mokną, wiatr wieje w okno...
U mnie jest dość dziwnie, panuje chaos w którym nie potrafię znaleźć nawet na chwilę spokoju. Zaczynam odczuwać problemy, które towarzyszą podczas wchodzenia w dorosłe życie. Nie chce mi się pisać o moim życiu emocjonalnym bo obecnie jest to jeden wielki burdel bez jakiegokolwiek rozwiązania.
Stwierdzam tylko, że polska służba zdrowia i polskie przepisy mnie przerażają. Totalne dno, ja się pytam kto to wszystko wymyśla ? Chyba ludzie którzy nie mają pojęcia o niepełnosprawności.
Życzę Wam wesołych, spokojnych świąt !
poniedziałek, 21 stycznia 2013
"Piękno kobiety nie przejawia się w ubraniach, które nosi, w jej figurze lub sposobie w jaki układa włosy. Piękno kobiety musi być widoczne w oczach, ponieważ są one drzwiami do jej serca – miejsca gdzie mieszka miłość.”
Znowu jest ciemno. Teraz ciągle jest ciemno, gdy rano wstaje jest ciemno i gdy wracam do domu też już jest ciemno. W sumie nic w tym dziwnego, w końcu to styczeń, a nie czerwiec, czy lipiec. Tylko, że ja tęsknie już za latem. Nie mam po co wychodzić teraz na dwór, jest zimno, ciemno i w dodatku ślisko.
Weekend jak zwykle przeleciał mi bardzo szybko,a ja nadal niewystarczająco nacieszyłam się P. Chcę już weekend, chcę aby godziny, dni...płynęły szybciej.
Odbyłam ważna rozmowę z moim panem przyjacielem K i czuję się szczęśliwsza. Sama nie wiem jak to ogarnę i jak się zachowam? ale jest mi lepiej . Chyba powinnam czuć się podle, chyba popełniłam błąd, chyba jestem egoistką tylko z jakiegoś dziwnego powodu nie widzę tego. Żałuję, że od razu mu nie powiedziałam mu, że nie jest moim 'kochanym' i żeby nie oczekiwał ode mnie żadnych silniejszych uczuć, bo ich we mnie nie ma . Nie chciałam Go ranić, bo był ważny, był dobry i nie zasłużył na cierpienie ode mnie.
I tylko teraz pytanie jak ja powinnam się zachować, dlaczego nie mam poczucia winy?
Weekend jak zwykle przeleciał mi bardzo szybko,a ja nadal niewystarczająco nacieszyłam się P. Chcę już weekend, chcę aby godziny, dni...płynęły szybciej.
Odbyłam ważna rozmowę z moim panem przyjacielem K i czuję się szczęśliwsza. Sama nie wiem jak to ogarnę i jak się zachowam? ale jest mi lepiej . Chyba powinnam czuć się podle, chyba popełniłam błąd, chyba jestem egoistką tylko z jakiegoś dziwnego powodu nie widzę tego. Żałuję, że od razu mu nie powiedziałam mu, że nie jest moim 'kochanym' i żeby nie oczekiwał ode mnie żadnych silniejszych uczuć, bo ich we mnie nie ma . Nie chciałam Go ranić, bo był ważny, był dobry i nie zasłużył na cierpienie ode mnie.
I tylko teraz pytanie jak ja powinnam się zachować, dlaczego nie mam poczucia winy?
niedziela, 6 stycznia 2013
Rozpoczęła się licytacja bólu oraz pokazywanie komu mniej zależy...
Znów kogoś straciłam, nie ma już jedynego, najlepszego przyjaciela. Dlaczego? Powodem jest tylko i wyłącznie zazdrosny i porywczy pan P. Tylko czy to moja wina? Czemu mam cierpieć za czyny innych? Całą noc myślałam o tym, czy Pan K miał wystarczający powód żeby mnie zostawić. Zachowałby się w taki sposób, gdyby był prawdziwym przyjacielem? Zostawił mnie tak po prostu,bez żadnych efektów specjalnych, nie zasłużyłam nawet na krótkie pożegnanie. Może to i lepiej, bo nie lubię pożegnań, ale przecież każdy dobrze wie, że to wcale nie było dla mojego dobra. Nie chce mnie znać, a ja nawet nie rozumiem dlaczego.Patrzcie jak wszystko szybko się zmienia, jeszcze do nie dawna byłam pewna, że nasza przyjaźń jest czym wyjątkowym i jestem dla niego bardzo ważna. Boli, strasznie boli. W dodatku nie wiem co mam począć z Panem P? Przecież nie potrafię zadawać kar...A może sam fakt, że musi patrzeć teraz jak cierpię jest dla niego wystarczającą nauczką...
Sama nie wiem do kogo mam większe pretensje...
Czy faceci nie są dziwni ?
Sama nie wiem do kogo mam większe pretensje...
Czy faceci nie są dziwni ?
piątek, 4 stycznia 2013
Mam naprawdę trudny charakter, sama nie wiem czego chcę, a wymagam tego od innych. Upajam się piosenkami Janusza Radka, który wmawia mi, że jestem piękna. Emocje jak zwykle biorą górę nad wszystkim. Przeżywam, stres nie pozwala mi oddychać. Dlaczego potykam się o byle przeszkodę? Gdzie podziały się moje siły do działania? Z każdej strony wpadam na lęk, to staje się nie do zniesienia. Dajcie mi opanowanie w całym tym chaosie. Potrzebuję ludzi, przystani do której mogę się udać. Ależ ze mnie pesymistka, czy zawsze taka byłam ?
W lutym wyjazd do szpitala na oddział rehabilitacyjny. Żyję nadzieją, że znów spotkam tylu fantastycznych ludzi oraz poprawię swój stan psychiczny. W końcu będę miała czas na pogrążenie się w lekturze, bo z tym to dość mocno jestem po tyłach. Mam plan spotkać się z Panem K i nareszcie porozmawiać z nim o sprawach niełatwych dla mnie. Nie ma co, stęskniłam się za widokiem tego jedynego najlepszego przyjaciela.
W lutym wyjazd do szpitala na oddział rehabilitacyjny. Żyję nadzieją, że znów spotkam tylu fantastycznych ludzi oraz poprawię swój stan psychiczny. W końcu będę miała czas na pogrążenie się w lekturze, bo z tym to dość mocno jestem po tyłach. Mam plan spotkać się z Panem K i nareszcie porozmawiać z nim o sprawach niełatwych dla mnie. Nie ma co, stęskniłam się za widokiem tego jedynego najlepszego przyjaciela.
Subskrybuj:
Posty (Atom)