środa, 29 lipca 2015

niespodzianka

Lubię starszych ludzi. Lubię ludzi którzy mogą pochwalić się mądrością życiową, którzy zawsze wiedzą w którym momencie pojawić się w naszym zyciu i powiedzieć " tak właśnie zrób, idź za głosem serca". Czasami starasz się miesiącami podjąć jakąś znaczącą decyzję. Nagle wstajesz rano i już wiesz. Nie wiesz skąd, ani dlaczego. Po prostu. Oczywisty staje się fakt, aby kroczyć tą drogą. To te decyzje uznaję za właściwe, wynikające z nikąd, przez wzgląd na intuicję czy wewnętrzny spokój, który towarzyszy myśląc o tej ścieżce.

Zaczynam wierzyć w telepatię, w siłę myśli. Wczoraj odezwała się do mnie osoba o której bardzo intensywnie myślałam przez cały weekend. Pragnęłam z nią porozmawiać, o przeszłości, teraźniejszości i lepszej przyszłości, którą kiedyś sobie przysięgaliśmy. Osoba ta od dziecka odgrywała bardzo istotną rolę w moim życiu, to z nią kształtował się mój charakter. Okazuje się, iż pomimo 3-letniej rozłąki nadal potrafimy rozmawiać tak samo, tak jakbyśmy nadal byli blisko, obecni w każdym elemencie naszego życia. Być może, prawdziwej przyjaźni nie da się zniszczyć. Nawet jeśli nie byliśmy rozważni i przestaliśmy o nią dbać. Czuję, że jakiś skrawek mojej duszy został nakarmiony.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz