czwartek, 15 listopada 2012

Jeszcze nie wiem czy lepsze jest upychanie po katach swoich bolow czy tez postawienie ich na srodku pokoju i patrzenie na nie z boku. z pewnej odleglosci.

Męczą mnie koszmary i to niezwykłe, te są dużo bardziej przerażające. Budzę się z krzykiem i zapłakaną poduszką, są takie realne. Czy sny mają jakiś wpływ na nasze życie? Czy ludzie w ogóle mają czas aby zastanowić się nad tym o czym śnią? Cóż, owijam w bawełnę, zaczynam mówić o innych,a przecież tutaj chodzi o mnie. Ostatnio mam wrażenie, że moje życie jest jednym wielkim snem z którego nie potrafię się wybudzić. Ktoś sprawił mi ogromną przykrość, najprawdopodobniej świadomie. A ja znów się nie broniłam. Dlaczego? Winie się za to i co mi z tego ? Dlaczego wszystko biorę tak bardzo do siebie ? Dlaczego nie potrafię zapanować nad łzami? Dlaczego jest mi wstyd za coś czego nie zrobiłam ?!
Czuję się samotna, nic nowego. I znów obiecuję sobie, że nigdy więcej się nie przywiąże. Nie ma co, mam pecha do przyjaciół. Czy prawdziwi przyjaciele w ogóle istnieją? I po co ludzie się tak ranią? Chyba nie jestem stworzona do przyjaźni.
Możecie uważać, że cechuję się dużo zmiennością nastrojów, ale ja zaczynam się bać. Znów zaczynam bać się ludzi, a to do niczego dobrego nie prowadzi.
Nikt nie obdarzył mnie kojącą rozmową, a ja nie mam odwagi o to prosić.

Coś czuję,że kolejny raz moje urodziny okażą się złem koniecznym.Zamiast tych wszystkich prezentów poproszę takiego jednego prawdziwego przyjaciela ...

3 komentarze:

  1. Myślę,że sny nie mają wpływu na nasze życie,a nasze życie ma wpływ na sny.Jeśli stresujesz się,czymś martwisz,zadręczasz się to odzwierciedla się to w snach.
    Ja też mam tak,że nie bronię się gdy ktoś mnie rani.Czemu? Może chcę uniknąć sporów.W głębi duszy myślę,że nie zostanę zrozumiana i w końcowym efekcie nie będę cierpień tylko ja ,ale i ta druga osoba. Może w niektórych aspektach masz podobnie...Jak ja Cię dobrze rozumiem...
    Czy przyjażń prawdziwa istnieje? Istnieje,choć w przyjażni są i trudne dni.
    Nie bój się ludzi,bo tam gdzieś jest ktoś kto czeka na Twoją przyjażń.
    Ściskam Cię mocno ,będzie dobrze. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ja też wciąż liczę, że kiedyś sie wszystko ułoży.Muszę tylko kolejny raz się pozbierać.Przejechałam się wiele razy na ludziach, w trudnym momencie mojego życia zostawili mnie wszyscy których uważałam za swoich przyjaciół. Może po prostu jestem za mało ostrożna, zbyt naiwna.

      Usuń
  2. A może oni zbyt słabi...Twój chłopak jest przy Tobie,masz w nim prawdziewgo przyjaciela.

    OdpowiedzUsuń