Weekend jak zwykle przeleciał mi bardzo szybko,a ja nadal niewystarczająco nacieszyłam się P. Chcę już weekend, chcę aby godziny, dni...płynęły szybciej.
Odbyłam ważna rozmowę z moim panem przyjacielem K i czuję się szczęśliwsza. Sama nie wiem jak to ogarnę i jak się zachowam? ale jest mi lepiej . Chyba powinnam czuć się podle, chyba popełniłam błąd, chyba jestem egoistką tylko z jakiegoś dziwnego powodu nie widzę tego. Żałuję, że od razu mu nie powiedziałam mu, że nie jest moim 'kochanym' i żeby nie oczekiwał ode mnie żadnych silniejszych uczuć, bo ich we mnie nie ma . Nie chciałam Go ranić, bo był ważny, był dobry i nie zasłużył na cierpienie ode mnie.
I tylko teraz pytanie jak ja powinnam się zachować, dlaczego nie mam poczucia winy?
A dla czego masz mieć? Czy coś mu obiecywałaś kiedyś?Bawiłaś sie jego uczuciami? Nie. Może to on łudził się,że może coś między Wami będzie.
OdpowiedzUsuńPorozmawiałaś z nim uczciwie i nic więcej nie mozesz zrobić.
I tak właśnie uważam, tak czuje...nie mam nic na sumieniu, a jednak ciągle pojawia się w mojej głowie myśl, że może popełniłam jakiś błąd.
OdpowiedzUsuń